Bajaderki

bajaderki

bajaderki2

bajaderki3

Kochałam je w dzieciństwie. Może dlatego, że były duże, oblane czekolada i obficie obsypane orzeszkami lub wiórkami kokosowymi.

Zwiedzałam białostockie cukiernie szlakiem bajaderkowym.

Nastąpił jednak kres moich wycieczek gdy dowiedziałam się, że są to tzw. ciasta „śmieci”. Cukiernie przerabiają w ten sposób to co zalega, często od bardzo długiego czasu na ich półkach. Nie ma w tym nic złego, problem pojawia się, że jest to nadanie nie drugiego ale piątego życia słodkim wyrobom.

Ja o bajaderkach przypominam sobie po świętach, gdy zostają pojedyncze kawałki ciast. Tym razem przyszły mi na myśl po pieczeniu tortów.

Najwspanialsze w nich jest to, że do środka możecie dodać wszystko co lubicie w ciastkach. U mnie w wersji bardzo czekoladowej.

Potrzebujesz:

– ok 300 suchego ciasta – u mnie ścinki z białego biszkoptu i „górka” ścięta z ciasta czekoladowego
– kilka łyżek mokrego „spoiwa” – u mnie krem czekoladowy na bazie bitej śmietany (może to być mascarpone lub roztopiona czekolada)
– ok 50 g roztopionej ulubionej czekolady (u mnie gorzka)
– kilka łyżek wiórków kokosowych, orzeszków do obsypania

Przygotowanie:

Ciasto pokrusz lub zmiel w blenderze na okruszki. Im będzie bardziej suche tym konsystencja będzie bardziej jednolita.

Do okruszków dodaj spoiwo.

Masa powinna mieć taką konsystencję, aby uformować kulki, które nie będą się rozpadać i kruszyć. Do masy można dodać wszystko co się kocha w ciastkach – orzeszki, siekaną czekoladę lub kilka łyżek ulubionej konfitury.

Bajaderki wstaw na minut 30 minut do lodówki do stężenia.

Ulubioną czekoladę roztop w kąpieli wodnej.

Ja zanurzyłam jedynie górę moich ciastek, ale możecie je całe oblać czekoladą. Udekorowałam płatkami kokosowymi. Wstawiłam na ok 30 minut do lodówki, aby czekolada dobrze zastygła.

 

Reklamy