Święty odpoczynek

 Zeszły rok był bardzo stresujący. Umysł na najwyższych obrotach a napięte ciało ratowało się chorobami – np. grypą żołądkową czy przewlekłym katarem.

Przyszedł dzień przełomowy i stwierdziłam, że jeśli nie odpocznę to pęknę.

 

restdaylogofot. : http://www.kuripotpinay.com


Odpoczywać sprzątając?

 

Sięgnęłam do sposobów sprzed lat. Po bardzo intensywnych czy stresujących okresach sprzątałam.

Najczęściej była to totalna rewolucja, huragan, z przemeblowaniem pokoju włącznie i wyrzucaniem połowy rzeczy, które posiadam.

Nie odpoczywałam jednak, a wkurzałam się jeszcze bardziej, gdy sama nie byłam w stanie przesunąć szafy („Przesunę ją sama! PRZESUNĘ CIĘ SZAFO SAMA SŁYSZYSZ?!?!). Pełna frustra!


Choć efekt końcowy był satysfakcjonujący to sam proces wcale nie sprawiał, że odpoczywałam. Była to ucieczka i próba przejęcia kontroli choć w jednej sferze życia (gdy inne się waliły) a nie relaks.

 

Może sport?

 

Przecież sport to zdrowie. Kiedyś gdy jeszcze nie miałam mojego ukochanego roweru ani nie znałam zumby, postanowiłam zapisać się na siłownię. A że parę kilo zawsze warto zrzucić (Czy wiecie, że większość kobiet zapytane co sądzą o swojej sylwetce, odpowie, że chce schudnąć 3-5 kg? Sprawdź na koleżankach).

Zakupiłam karnet, dres, wyposażyłam się w zapas wody i ruszyłam do klubu. Chodziłam tam regularnie przez 3 miesiące, 5-6 razy w tygodniu.

Ok, sylwetka się zmieniła (na początku zakładałam, że jak schudnę to oczywiście zmieni się całe moje życie – tak się nie stało), ale zauważyłam, że nie czerpię z tego żadnej przyjemności.

Przecież ja tak naprawdę nie lubię siłowni. Wkurza mnie ta powtarzalność ćwiczeń, machanie bezsensowne nogą czy ręką.

 

Odpocząć wśród przyjaciół

 

Jak postanowiłam tak zrobiłam. Wpadłam w ciąg towarzyski z dokładnie zaplanowanym harmonogramem imprez kulturalnych, lokali, które „trzeba odwiedzić!” i zarwanych nocy. Przekonywałam się że świetnie się bawię, odpoczywam, spędzam miło czas.

I cholera znowu nie pomogło. Sfrustrowana i załamana, że jestem aspołeczna padłam w weekend na łóżko (w zasadzie z niego nie wychodząc) spędziłam tak cały weekend.

Odłączona od świata, wyłączyłam telefon, serwowałam swojemu ciału pyszności, te kulinarne i kosmetyczne, trochę czytałam, trochę oglądałam seriali, trochę spałam, zero sprzątania i załatwiania spraw.

Udało się! W poniedziałkowy poranek pierwszy raz od długiego czasu obudziłam się pełna energii i gotowa do działań.

 

Na czym to w takim razie polega?

 

Odpoczynek to lenistwo umysłowe. Jeśli w wolny weekend czy o zgrozo na urlopie co godzinę sprawdzasz maila i myślisz o zostawionych projektach – nigdy nie wypoczniesz.

Jeśli jesteś pod telefonem i gotowy do reakcji po godzinach pracy – jedyne co osiągniesz to szybkie wypalenie.

Aby zregenerować głowę musisz dać jej spokój. MUSISZ w końcu sobie odpuścić i nie wykorzystywać każdej chwili efektywnie. Poleniuchuj!

To nic złego. To nie jest tak, że tracisz czas. Podczas nic-nie-robienia regenerujesz siły i ładujesz siły umysłowe. Po takim weekendzie praca będzie o wiele bardziej efektywna.

Znajdź swój sposób odpoczywania. Nie naśladuj koleżanki czy męża – bo to co im służy, Ciebie może jeszcze bardziej zestresować.

restfot. : http://www.robertluisrabello.com

 


Jak wcielić odpoczynek w życie?

 

Wybierz sobie jeden z punktów i wcielaj w życie przez pierwszy miesiąc. Dokładaj kolejne w następnych miesiącach. Odpoczynek wejdzie Ci w krew.

  1. Jeden z posiłków jedź w samotności – celebruj ten moment, nie jedź kanapki nad komputerem czy obiadu na zydelku w kuchni. Karmisz swoje ciało, podejdź do tego z namaszczeniem. Będąc samemu odsapniesz i odpoczniesz.

    Generalnie część wolnego czasu warto spędzić w samotności. Jeśli jesteś non-stop w czyimś towarzystwie to najprawdopodobniej będziesz z nim rozmawiał, debatował, czasami może nawet się pokłócisz. A to z pewnością Cię nie zrelaksuje.

     

  1. Jeśli jeździsz do pracy autobusem, wysiądź kilka przystanków wcześniej a najlepiej to przesiądź się na rower. Każda chwila na świeżym powietrzu i w zieleni sprawia, że się relaksujesz. Jeśli nie do pracy, to koniecznie po pracy wybierz się na spacer.

     

  1. Jeden dzień w tygodniu (najlepiej cały) poświęć sobie. Jasne, że nawet w wolną sobotę masz mnóstwo spraw do załatwienia, ale pozostały czas poświeć na swoje przyjemności i potrzeby. Co jest ważniejsze? Czyste okna czy Twoje zdrowie psychiczne? Dzieci ważne, żona/mąż ważni, ale Ty też!

     

  1. Zaplanuj urlop. Myśl o wyjeździe w stresujących chwilach, to pozwoli Ci odsapnąć na chwilę i mieć cel w beznadziei natłoku spraw.

    Pamiętaj, że najbardziej efektywnie odpoczywa się podczas 3 –tygodniowych wakacji. Przez pierwszy tydzień zapominasz o pracy, w drugim tygodniu odpoczywasz, w trzecim powracasz myślami do pracy i może nawet do niej zatęsknisz.

     

  1. W wolnej chwili nie szukaj panicznie zajęcia. W chwilach kiedy nic nie musisz – nic nie musisz. Nie wymyślaj aktywności i nie miej poczucia winy ze słodkiego lenistwa.

     

  2. Jeśli czujesz, że zaraz zwariujesz, głowa się gotuje od nadmiaru informacji, ciało drży od nadmiaru kawy – przerwij pracę. Jeśli to możliwe odłóż ją do następnego dnia, jeśli masz palące terminy – zdrzemnij się.

    Drzemka nie wiem czy wiecie, ale poza funkcją relaksacyjną (aby odświeżyć głowę wystarczy 150 20 minut), zmniejsza ryzyko zawału serca i      sprzyja szczupłej sylwetce (osoby wyspane rzadziej sięgają po bezsensowne przekąski).

     

  1. Zrezygnuj (lub ogranicz) spożycie używek jak kawa, papierosy, czarna herbata, słodycze i wysoce przetworzone jedzenie – fast food. Wszystkie one potęgują stres i złą kondycję umysłową, która bezpośrednio przekłada się na stan organizmu.

     

 

 

 

Advertisements