Ta kapryśna tłusta cera!

maskaaMaseczkę zawsze dobieram do koloru oczu


Cześć jestem Ola i mam tłustą cerę. Zawsze taką miałam. Jako nastolatka cała usłana byłam pryszczami i zaskórnikami. Cierpiałam katusze i męki wznosząc pytające „DLACZEGO JA?!?!”.

Dlatego, że taką cerę odziedziczyłam po rodzicach. Mama wielokrotnie powtarzała mi, że teraz czuję wielką niesprawiedliwość, ale jak będę starsza to będę się cieszyła z tłustej cery bo nie będę miała zmarszczek.

Jako nastolatka nagminnie wyciskałam, wysuszałam, korektorowałam i matowiłam się na potęgę.

Dziś w wieku 30 lat na szczęście jestem już bardziej świadoma jak poprawić i wpłynąć na kondycję swojej problematycznej cery.

Wypracowałam system codziennej pielęgnacji twarzy, który tak na prawdę nie dotyczy wszystkich rodzajów cery, różnić się będą jedynie wykorzystane kosmetyki.

 

Po pierwsze, po drugie i po trzecie Oczyszczaj!

Nastolatce można wybaczyć sen w makijażu, bo wróciła nad ranem i była zbyt zmęczona, aby doczłapać się do łazienki. Jak masz dwójkę z przodu nie ma litości – zmywaj się zawsze. Jak olejesz sprawę jestem prawie pewna, że obudzisz się z nowymi nabytkami na nosie.

Nie tylko nowe pryszcze powinny Cię martwić, bo to kiedyś minie. Nie zmywając lub niedokładne oczyszczając twarz dokładasz sobie lat. Zanieczyszczenia środowiska, które „przyjmujesz” każdego dnia napędzają powstawanie rodników, które jak wszystkie wiemy z reklam przyśpieszają starzenie się skóry.

Żelu oczyszczającego używam wieczorem po całym dniu noszenia makijażu. Rano natomiast przemywam twarzy tonikiem i nakładam krem.

 

Tonizuj!

Zrobiłam szybkie badanie ankietowe wśród 10 kobiet w najbliższego otoczenia i tylko 4 regularnie (rano i wieczorem) używają toniku.

W bardzo dużym skrócie tonizowanie to przywracanie skórze naturalnego PH (ok 5,5) . Myjąc twarz żelem czy mydłem zmieniamy PH (z reguły podwyższamy) przez to skóra narażona jest na uszkodzenia i zanieczyszczenia.

Wiele dziewczyn korzysta z wody termalnej czy wód kwiatowych. Wypróbuj kilka i wybierz to co będzie najmilsze dla Twojej twarzy.

Z doświadczenia i wielu przetestowanych toników wiem, że moja twarz nie lubi „agresywnych” i mocnych toników, np. z kwasami. Wolę te delikatne, przynoszące ulgę po oczyszczaniu.

Kosmetyczki radzą, aby po użyciu toniku chwilę odczekać zanim położymy krem. Podobno wtedy wszystko lepiej działa. Uwierzyłam na słowo.

 

Peelinguj, złuszczaj!

Gdy jako nastolatka rozpoczęłam swoje wizyty w salonach kosmetycznych zrobiono mi krzywdę, bo wmówiono, że „pryszczata” i tłusta buzia nie lubi peelingu z cząsteczkami ścierającymi tylko peelingi enzymatyczne. I ja przez kilka lat te enzymatyczne specyfiki smarowałam, oczekując na cud. A cudu brak.

Tłusta i zanieczyszczona cera błaga wręcz o dobre ścieranie i złuszczanie. Przy tłustej cerze sebum zatyka pory, tam zbierają się zanieczyszczenia, które objawiają się wągrami i pryszczami. Trzeba ścierać!

Peeling wykonuję min. raz w tygodniu, często nawet dwa razy. Potem obowiązkowa maseczka.

Jestem także wielką fanką oczyszczania i złuszczania w salonach kosmetycznych – mikrodermabrazji, peelingu kawitacyjnego (przeznaczony do wrażliwszej cery) czy kwasów.


Maskuj się!

Maseczki kocham. Mam ich sporo, wiele wypróbowałam, niektóre pokochałam, do niektórych już nigdy nie wrócę.

Najczęściej wybieram te oczyszczające i/lub matujące ale też nawilżające.

Znowu jako młode dziewczę popełniałam ten błąd, że jedynie wysuszałam cerę.

Po co nawilżać skoro buzia jest tłusta? Aż się świeci?

Trzeba nawilżać. Świeci się sebum, a głębokie warstwy skóry potrzebują nawilżenia.

 

Nawilżaj i matuj!

Codziennie rano i wieczorem po oczyszczaniu twarzy nałóż krem. Jego rodzaj dobierz do potrzeb cery i Twoich oczekiwań.

Tłuste buzie najbardziej lubią efekt zmatowienia – to zrozumiałe. Pamiętaj jednak też, aby skórę nawilżać. Ja stosuję na dzień krem matujący a na noc nawilżający.

W okresie jesiennym i wiosennym, gdy nie ma już dużego słońca na noc stosuję krem z kwasami.

 

Czy wiesz co jesz?

         SUPER! :

  • woda mineralna (nawilża skórę od środka)

  • owoce i warzywa (dostarczające niezbędne witaminy)

  • orzechy, oliwa z oliwek (zawierają „dobre tłuszcze” nawilżające skórę oraz mikroelementy)

  • pestki (szczególnie z dyni, które zawierają cynk wspaniale zmniejszający ilość pryszczy)


    BARDZO ŹLE! :

  • nadmiar cukru (w tym szczególnie czekolada)

  • nadmiar soli

  • „złe tłuszcze” (zawarte np. w fast foodach czy chipsach)

  • konserwanty zawarte w wysoko przetworzonych produktach („chińskie zupki”czy inne gotowe dania)

  • niektórzy dostrzegają zmiany skórne po wypiciu mleka (wiele osób nie toleruje laktozy, która może wpływać uczulająco – poobserwuj swoja skórę)


Jutro opowiem Wam o kosmetykach, które kocham i polecam. Do zobaczenia!

Advertisements