Batony energetyczne

bat1

bat2

bat3

Jestem na baterie słoneczne. Podczas ostatnich 2 tygodni nie mogłam ich podładować stąd brak aktywności blogowej. Piekłam, fotografowałam, ale jakoś nie mogłam się zmobilizować do napisania postów. Padałam o 21 i spać bym mogła całą zimę. Pewnego dnia zawitało słońce i postanowiłam dodać sobie energii nie tylko smakowitym ale i zdrowym sposobem. Batony energetyczne ratują mój dzień, gdy oczy się zamykają, a udać się na drzemkę nie można 🙂
Najfajniejsze w tym przepisie jest to, że możesz za każdym razem zmieniać listę składników i dodać to na co aktualnie przyjdzie ochota (orzechy, owoce suszone, gorzka czekolada itd).

Aby przygotować ok 10 batonów potrzebujesz:

– 150 g płatków owsianych
– 25 g wiórków kokosowych
– 40 g pestek z dyni
– 20 g pestek ze słonecznika
– 20 g podprażonych migdałów
– po 1/3 szklanki poppingu z amarantusa, preparowanego orkiszu oraz preparowanej kaszy jaglanej
– łyżka siemienia lnianego
– łyżką zarodków pszennych
– 15 g brązowego cukru
– 35 g masła
– 100 ml miodu

Jak to zrobić?

Płatki, wiórki kokosowe, ziarna słonecznika i dyni wymieszaj i praż na suchej patelni na najmniejszym palniku, aż składniki nabiorą miodowego koloru (można wykonać to w piekarniku). Odstaw do przestygnięcia.
Migdały (wcześniej podprażone na patelni) posiekaj na mniejsze kawałki. Dodaj do płatków, wiórków i pestek. Wsyp preparowane ziarna i nasiona, wszystko wymieszaj.

Masło, rozpuść z miodem i cukrem na gładką masę. Ciepłą masę wlej do sypkich składników i szybko wymieszaj łyżką (można to zrobić ręką, ale masa bardzo się do nich klei). Masę przełóż do wyłożonej papierem do pieczenia blaszki, lub tak jak u mnie formy silikonowej. Ugniataj ją mocno łyżką. Aby była bardziej zwarta przykrywam ją folią aluminiową, a na wierzch układam obciążenie. Wstaw do lodówki na kilka godzin.

Po zastygnięciu, wyłóż masę na deskę i pokrój na batony ostrym nożem.

Batony są pyszne, bardzo sycące i bardzo zdrowe!

 

Reklamy