Truskawkowy zawrót głowy

Upał bardzo mi nie służy. Lato jest super, nie zrozumcie mnie źle. Kocham słońce, wysokie temperatury ale zdecydowanie w wersji nad jeziorem. No cóż urlop dopiero pod koniec lipca, trzeba sobie radzić. Ukojeniem serca jest sezon truskawkowy, który właśnie się rozpoczął. Przy tak wysokich temperaturach trudno wytrwać przy piekarniku, dlatego w zeszły weekend postanowiłam zrobić ciasto truskawkowe na zimno. Wyszło pyszne, mega truskawkowe, puszyste. Problemem był nieustannie wypływający płyn. Tajemnicza sprawa, bo masa była ścięta i taka pozostała przez dwa dni. Zrzucam winę na upał 🙂 Jak dopracuję przepis  na pewno się nim podzielę.

truskawka

Trudne sprawy nie zakończyły się jednak na weekendowym przysmaku. Dziś z tej temperatury, oraz być może ze zbliżających się emocji mundialowych, zapomniałam że drożdże rosną 🙂 Miały być pyszne mini – brioszki z twarożkiem i truskawkami. Ciasto pięknie wyrosło, przełożyłam je do papilotek, nadziałam na bogato i umieściłam w foremce muffinkowej. Postało chwilkę i zaczęło przybierać ogromne rozmiary. Otumaniona temperaturą czym prędzej wstawiłam je do piekarnika z myślą, że się ciasto zapiecze i przestanie wypływać. Nic bardziej mylnego. Kilku prób włożenia wypływającego wciąż ciasta do foremki zaprzestałam po kilku minutach z myślą niech się dzieje co chce. Po ok 60 minuta wyjęłam całą blachę przepysznej i imponująco wyrośniętej brioszki. Od góry wcale nie widać, że miały to być babeczki 🙂 Zrzucam winę na mundial 🙂

PS- Ciasto jest boskie! Maślane, delikatne, idealnie wypieczone, gdzieniegdzie pojawia się twarożek i truskawka 🙂

PRZED:

brio1

brio4

PO:

brio5

brio3

brio2

W weekend podejmę trzecią próbę i przerwę zła passę. Na pewno się uda! Będzie truskawkowo 🙂

Reklamy