Listopadowy mazurek urodzinowy

mazurek1mazurek2

Listopadowy mazurek? Na urodziny? TAK!

Moje siostrzenice są wspaniałe i totalnie zaskakujące. Na urodziny starszej dostałam zamówienie właśnie na ten mazurek. Jest to jedno z ich ulubionych ciast. Wykombinowane kilka lat temu, w ostatniej chwili na Wielkanoc – „bo zostało mleko skondensowane”, „bo mazurków nigdy dość”, „bo kruche ciasto jest najlepsze”, „bo ciasto może być za mało”.  Piekę je kilka razy w roku (ale już nie na Wielkanoc, aby się nie znudziło).

Szczerze polecam taki występek wobec tradycji wypieków świątecznych.
Doskonały oczywiście do kawy. Analizując swoje wpisy stwierdzam, że jestem uzależniona od kawy. Wyszukuję takie wypieki, które świetnie się z nią komponują, czyli w zasadzie wszystko co słodkie.

Na dużą blachę listopadowego mazurka potrzebujesz:

– 250 g masła (zimnego)

– 2 szklanki mąki pszennej

– ½ szklanki cukru pudru

– puszka słodzonego mleka skondensowanego

– garść płatków migdałowych (lub orzeszków)

Jak to zrobić?

Prace rozpocznij od przygotowania karmelu.
Puszkę z mlekiem skondensowanym wstaw do garnka i zalej zimną wodą, aby cała była przykryta. Gotuj na małym ogniu ok 2,5 godziny. Pozostaw do ostygnięcia. Nigdy nie otwieraj gorącej puszki z mlekiem skondensowanym!!!!!! Grozi wybuchem! (poważnie!).

Zimne masło posiekaj na małe kawałki, dodaj mąkę i cukier puder. Jak najszybciej zagnieć ciasto kruche. Owiń folia spożywczą  i wstaw do lodówki na około godzinę. Po tym czasie wyklej ciastem blachę,  wcześniej posmarowana masłem.  Ciasto ponakłuwaj widelcem. Piecz w 170°C do złotego koloru.

Na lekko przestudzone ciasto wylej karmel, rozprowadź na całej powierzchni.

Płatki migdałowe (lub orzeszki)  zrumień na patelni. Wysyp na karmel.

Można odczekać, aż masa wystygnie i zgęstnieje…lub nie czekać 😉

mazurek3

Advertisements